Juneto H220 – dobrej jakości projektor z Androidem i wbudowaną baterią

Przed świętami odezwał się do mnie przedstawiciel całkowicie nieznanej mi firmy Juneto z propozycją zrecenzowania ich projektora z systemem Android. Ponad tydzień temu przesyłkę otrzymałem i dziś zaprezentuję wam Juneto H220 (w ustawieniach oznaczony z jakiegoś powodu jako H100), który kosztuje w serwisie Alibaba 459$

1. Zawartość zestawu i jakość wykonania

Sprzęt otrzymujemy w eleganckim, wysuwanym białym pudełku. Po jego otworzeniu widzimy od razu projektor, a pod nim drewniana podstawka do złożenia składające się z trzech elementów, ładowarka (na chińskie gniazdko, więc potrzebna jest przejściówka), pilot (z baterią w zestawie) i instrukcje po chińsku.

Sprzęt sprawia naprawdę pozytywne wrażenie. Projektor jest wykonany z aluminiowej ramki, a  jego górna i dolna część jest wykonana z plastiku. Wymiary projektora to 11,5×11,5×2,5cm czyli jest to naprawdę mały sprzęcik, niewiele większy niż zwykły tv box. Jego waga to około 400g. Drewniana podstawka dołączona do zestawu uszkodziła mi się przy próbie złożenia elementów, więc tu raczej jest małe rozczarowanie, choć na szczęście i tak nie będę z niej korzystał, bo na dole projektora nie ma żadnych wylotów do powietrza i jest ona moim zdaniem niepotrzebna.

Poniżej zamieszczam link do unboxingu zestawu:

2. Specyfikacja techniczna

Producent nie dostarcza zbyt wielu informacji dotyczących specyfikacji, ale udało mi się do nich dojść dzięki programowi CPU-Z. O dziwo są one zupełnie inne niż na stronie, więc nie wiem czy ja dostałem H220 tak jak mi obiecano czy jakiś niesprzedawany jeszcze H100.

Procesor: Allwinner A23 (8 x 1,8 Ghz)

RAM: 1 GB

Pamięć wbudowana: 16 gb (12,5 gb dostępne dla użytkownika).

Łączność: WiFi 2,4 Ghz, Bluetooth, dwa porty USB, HDMI, wyjście słuchawkowe oraz wbudowany mikrofon.

 

Jak widać specyfikacja jak na dzisiejsze czasy nie jest za dobra, szczególnie biorąc pod uwagę cenę. Android 4.4.2 też jest już za stary, ale biorąc pod uwagę specyfikacje może i dobrze, że to jeszcze Kit Kat.

Na górnej części projektora znajdują się podświetlone przyciski dotykowe do sterowania urządzeniem – cztery kierunkowe, przycisk akceptacji oraz trzy standardowe przyciski z Androida czyli wstecz, minimalizuj i ostatnie aplikacje (choć on akurat mi nic nie wyświetla i nie wiem dokładnie do czego ma służyć). Na pilocie znajdziemy przycisk włączania, home, cztery kierunkowe przyciski, wstecz no i przycisk ostatnich aplikacji, który nic nie robi.

Na froncie urządzenia znajduje się soczewka projektora a po jej lewej stronie pokrętło do ustawiania ostrości. Dodatkowo na froncie jest zlokalizowany czujnik zbliżeniowy, który automatycznie usypia urządzenie gdy coś zasłoni soczewkę. Robi to błyskawicznie i tak samo błyskawicznie sam je uruchamia gdy przeszkoda zostanie usunięta. Z tyłu urządzenia znajdziemy wbudowany mikrofon, wyjście słuchawkowe, HDMI, dwa porty USB 2.0 oraz miejsce do podłączenia ładowarki. Zaskakujący jest fakt, że urządzenie posiada wbudowany mikrofon jednak jest on totalnie bezużyteczny gdyż urządzenie jest dość głośne z uwagi na wbudowany wentylator, który wydaje dość głośny szmer i na nagraniu słychać głównie szmer a nie nasz głos. Jeśli ktoś chciałby posłuchać przykładowego nagrania to zamieszczam je TUTAJ.  W urządzeniu jest wbudowany głośnik, który jest dość głośny dzięki czemu nie potrzebne jest podpinanie do niego żadnych zewnętrznych głośników.

 

3. Użytkowanie, kultura pracy, interfejs

Jak już wspominałem urządzenie ma wbudowany wentylator, który powoduje, że urządzenie jest dość głośne (co dobitnie słychać na filmiku, który znajdziecie niżej). Prawdopodobnie gdyby nie on to projektor nam by się zagotował, a muszę przyznać, że wentylator mimo hałasu naprawdę dobrze chłodzi urządzenie.
Przejdę teraz do najważniejszej rzeczy czyli wyświetlanego obrazu. Według producenta projektor wyświetla obraz w rozdzielczości 1280×720 pikseli. Szczerze myślałem, że obraz będzie kiepski, ale jestem w szczerym szoku, bo naprawdę obraz jest całkiem niezły. Wiadomo, telewizor z FULL HD albo i nawet taką samą rozdzielczością da obraz lepszy, ale biorąc pod uwagę, że to chiński projektor to naprawdę jest nieźle. Kolory są dobrze odwzorowane, obraz nie migocze, jest ostry (jak się wyostrzy pokrętłem) i nie robi nic do czego mógłbym mieć zastrzeżenia.
Teraz czas przejść do kolejnej kwestii czyli oprogramowania. Tu już jest niestety nieco gorzej. Juneto po włączeniu wita nas obrazkiem ze specyfikacją, który jest grafiką z aukcji na Alibabie. Do tego mamy na pełnej głośności durny dźwięk włączania. Po uruchomieniu widzimy menu główne inspirowane kafelkami znanymi z systemu Windows. W sumie jest to plus, bo taki interfejs łatwiej jest obsłużyć przyciskami na pilocie czy tymi dotykowymi przyciskami na górze urządzenia. Ikony „kafelkowe” są tylko w języku angielskim, ale ustawienia urządzenia oraz instalowane aplikację są w języku polskim (ale najpierw trzeba przełączyć język z angielskiego na polski). Co do szybkości działania to w sumie nie mogę mieć większych zastrzeżeń biorąc pod uwagę zastosowaną ilość pamięci RAM oraz procesor. Urządzenie działa dość szybko, soft jest dość odchudzony ze zbędnych rzeczy więc nie ma go co spowalniać. Ilość wolnego RAMu jest naprawdę niska, więc zamykanie aplikacji w tle jest często widoczne, ale na szczęście ani raz system po chamsku nie zamknął aplikacji, w której akurat pracowałem. Filmy na Youtube działają bez spowolnień, niestety nie wiem dlaczego nie mogę aktualizować Youtube, gdyż w sklepie Play jest informacja, że „aplikacja jest niezgodna” z moim urządzeniem, więc chcąc zainstalować nowszą wersję trzeba pobrać plik instalacyjny z Internetu. Jest tu też wgrana aplikacja Netflix, ale nie mam konta żeby sprawdzić czy działa (załączam zrzut z programu DRM Info poniżej).  Urządzenie w Antutu Benchmark uzyskuje niecałe 20 tyś. punktów.  Wifi działa bez zastrzeżeń, a zasięg jest dobry, podobny jak w moim laptopie Dell Vostro 3550. Niestety nie mam jak sprawdzić prędkości jakie daje radę osiągnąć przez Wifi, bo mój Internet mobilny od Play osiąga w najluźniejszych godzinach z 6 mb/s, a taka prędkość nie jest problemem nawet dla sprzętu sprzed pięciu lat.

Po podłączeniu projektora do komputera mamy wyświetlany obraz w kolorze czarnobiałym i żeby obraz był kolorowy  trzeba zmienić rozdzielczość na komputerze do 1280×720. Projektor ma wbudowaną baterię o pojemności 5000 mAh, która wg. producenta ma wystarczyć na 2 godziny wyświetlania obrazu. Mi udało się osiągnąć 1,5 godziny wyświetlania obrazu, czyli o 25% mniej niż procent zapowiadał.

4. Podsumowanie

Juneto H220 to całkiem ciekawy projektor o dużej cenie. Podzespoły zastosowane w urządzeniu są totalnie nieadekwatne do ceny, ale zapewniają odpowiednią wydajność do prostych zadań. Co prawda koszt zwykłego projektora wyświetlającego obraz to wydatek około 200$, ale dodatkowe 259$ za Androida działający na podzespołach sprzed trzech lat to nieco za dużo. Wbudowana bateria co prawda pozwoli nam na obejrzenie zaledwie jednego dość zwykłego filmu pełnometrażowego, ale na wyjazdy do babci i pokazywanie zdjęć z wakacji nada się rewelacyjnie.

Juneto H220

$459
Juneto H220
6.25

Jakość wykonania

9/10

    Wygląd

    8/10

      Płynność działania

      5/10

        Cena

        3/10

          Plusy

          • Wykonanie
          • Wygląd
          • Jakość wyświetlanego obrazu
          • Pilot

          Minusy

          • CENA
          • Marnej jakości podstawka
          • Dość głośny wentylator